W środę razem z mamą i ciocią Justyną wybraliśmy się do Warszawy. Miałem zaplanowaną wizytę u laryngologa. Podróż minęła nam dość szybko, choć jechaliśmy dziwnym pociagiem, ale nie było najgorzej. W Warszawie troche przymroziło brrryyy. Po dotarciu na miejsce mieliśmy trochę czasu do wizyty, więc odwiedziliśmy ciocie z Fundacji Serce Dziecka, działającej na rzecz dzieci z wadami serca. Dostałem w prezencie fajny drewniany samochodzik, zjadłem obiadek i ciocia Beata zawiozła nas do przychodni.
Moja pani doktor od razu mnie poznała i zauwazyła , że urosłem 
Co do wizyty to:
- ten dziwny incydent , kiedy to trafiłem do szpitala ze spadkiem saturacji, mógł być spowodowany zachłyśnieciem, co ostatnio mi się zdarza. Pani doktor sugeruje konsultację z neurologiem odnośnie zmienienia dawki leków na rozluźnienie, bo niestety rozluźnia mi się także krtań i mogę się zachłystywać;
- co do chrapania, to muśimy zrobić zdjęcie migdałków, może to chrapanie być spowodowane przerostem trzeciego migdała, albo tą moją nieszczęsną dziurką w nosie, która do końca nie jest drożna (pozostałość po sondach i respiratorze...);
- jest też nadzieja na zaszycie mojej dziurki po tracheostomii, mamy na początku kwietnia dzownić i się umówimy (na to jednak za bardzo się nie nastawiam, bo może znowu trafić się anestezjolog, który nie będzie chciał mnie znieczulić i wrócę do domu z nie zaszytą dziurką, ale nadzieja jest
)
- i najważniejsze na koniec- dostaliśmy zaświadczenie o braku przeciwskazań do delfinoterapii bez zamaczania w wodzie. Dla dzieci, które boja się wody, albo takich jak ja istnieje również delfinoterapia, gdzie prowadzona jest ona z platformy, bez zamaczania w wodzie, a efekty "umysłowe" daje takie same, tzn fale od delfina i tak działają. Tak więc zaczynamy załatwianie delfinoterapii na przyszły rok. W końcu marzenie o delfinach się spełni!!! Oczywiście najlepiej by było, jakby dziurka była już zaszyta

Bardzo się cieszę, że Kubuś nareszcie spotka się ze swoimi ukochanymi delfinami.
autor: Karolina mama Lidki
blog: www.lidka.blog.pl
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 53172

Jestem Jakub. Urodziłem się 24.03.2005 r. z ciężką wadą wrodzoną serca -HLHS- niedorozwojem lewej komory (oznacza to, że żyję tylko z jedną komorą serca). Przeszedłem dwie operacje- pierwszą gdy miałem tydzień, drugą w wieku siedmiu miesięcy. Niestety w kilka dni po drugiej operacji doszło u mnie do zatrzymania akcji serca i na skutek tego niedotlenienia mózgu. Od tego czasu cierpię na porażenie czterokończynowe ( nie chodzę, sam nie siedzę, nie przewracam się na boki, nie bawię się rączkami), nie mówię, ma padaczkę, głęboki niedosłuch obustronny ( noszę aparaty słuchowe), miałem również przez prawie dwa lata założoną rurkę tracheotomijną, przez którą oddychałem; mam także podwichnięte stawy biodrowe (czekam za ich operacją).
Potrzebuje intensywnej rehabilitacji, zarówno w domu jak i podczas turnusów rehabilitacyjnych, które są bardzo drogie i przekraczają nasze możliwości finansowe ( jeden dwutygodniowy turnus to ok. 3500 zł).
Jeżeli zechcecie Państwo nam pomóc proszę o przekazanie wpłat na konto:
FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO”
Stawnica 33
77-400 Złotów
Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Z dopiskiem: Dla Jakuba Synowca, symbol 94/S
Przy wpłatach z zagranicy przed numerem konta należy podać kod: GBW.CPL.PP.
Za udzieloną pomoc z całego serca dziękujemy!!
Kontakt: Hanna Synowiec tel. 693 095 487 GG 7355407 E-mail: hgenge@wp.pl
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||